Osad wapienny nie jest awarią. Jest procesem, który zachodzi powoli i równomiernie, przez co przez pierwsze lata nikt go nie zauważa. Zauważa się dopiero skutki: bojler, który grzeje wolniej, prysznic o słabszym strumieniu, zmywarka zostawiająca zacieki i pralka, która przestała działać po siedmiu latach zamiast po piętnastu.
Skala zjawiska zależy od tego, jaką wodę dostarcza sieć w danej miejscowości, a różnice w Polsce są bardzo duże.
Twardość, czyli liczba, którą warto znać
Twardość wody opisuje zawartość związków wapnia i magnezu. Podaje się ją w stopniach niemieckich albo w miligramach węglanu wapnia na litr, a przedsiębiorstwa wodociągowe publikują tę wartość dla każdej strefy zasilania.
Woda do ośmiu stopni uchodzi za miękką i praktycznie nie sprawia problemów. Od ośmiu do piętnastu za średnio twardą, gdzie osad pojawia się powoli. Powyżej piętnastu za twardą, a powyżej dwudziestu za bardzo twardą, gdzie kamień odkłada się w tempie widocznym gołym okiem w perlatorze po kilku miesiącach.
Druga liczba, ważniejsza niż sama twardość, to temperatura. Wytrącanie węglanu wapnia przyspiesza gwałtownie powyżej sześćdziesięciu stopni. Ta sama woda, która w instalacji zimnej nie robi nic przez dekadę, w bojlerze ustawionym na siedemdziesiąt pięć stopni pokryje grzałkę w dwa lata.
Stąd pierwsza i najtańsza rada, niewymagająca żadnego zakupu: obniżenie temperatury zasobnika do pięćdziesięciu pięciu stopni. Niżej rośnie ryzyko rozwoju bakterii, wyżej rośnie tempo osadzania, a różnicy w komforcie nie widać, bo do kąpieli i tak miesza się wodę z zimną.
Co osad robi z instalacją
Warstwa kamienia działa jak izolacja. Na grzałce oznacza to, że ciepło gorzej przechodzi do wody, więc element pracuje w wyższej temperaturze niż przewidziano. Skutkiem jest wydłużenie czasu nagrzewania, wzrost zużycia energii i przepalenie grzałki, bo pracuje w warunkach, na które nie została zaprojektowana.
W rurach osad zmniejsza przekrój. Proces jest powolny, więc spadek ciśnienia narasta stopniowo i przypisywany bywa sieci wodociągowej. W instalacjach z rur stalowych po kilkudziesięciu latach światło przelotu potrafi zmniejszyć się o połowę.
W armaturze osad osadza się na powierzchniach uszczelniających i na elementach ruchomych. Zawór, który przestał domykać, głowica termostatyczna z zapieczonym trzpieniem, perlator dający strumień w bok. Wszystko to są objawy tego samego procesu.
Osobną kategorią są urządzenia. Zmywarka i pralka mają własne grzałki i własne elektrozawory, a kamień skraca ich życie tak samo jak w bojlerze. Producenci przewidują to, zalecając stosowanie soli i środków zmiękczających, ale te działają wyłącznie wewnątrz urządzenia.
Trzy podejścia do problemu
Pierwszym jest zmiękczanie jonowymienne, czyli wymiana jonów wapnia i magnezu na sód w złożu żywicznym. To metoda skuteczna, usuwająca twardość faktycznie, a nie tylko zmieniająca postać osadu. Wymaga jednak regeneracji złoża solą, miejsca na urządzenie, przyłącza kanalizacyjnego do odprowadzenia popłuczyn i regularnego uzupełniania soli.
Drugim jest stabilizacja, czyli metody, które nie usuwają wapnia, ale zmieniają sposób jego krystalizacji tak, że nie przywiera do powierzchni, tylko wypływa z wodą. Urządzenia działające na tej zasadzie są mniejsze, nie wymagają soli ani odprowadzenia ścieków i nie zmieniają składu wody, co bywa zaletą przy wodzie przeznaczonej do picia.
Trzecim jest dozowanie polifosforanów, spowalniające wytrącanie osadu. Metoda prosta i tania, stosowana zwykle jako zabezpieczenie punktowe przed konkretnym urządzeniem, na przykład przed kotłem albo przed zasobnikiem.
Montowany na przyłączu odkamieniacz do wody pitnej dobiera się do przepływu instalacji i do twardości wody, a te dwie wartości trzeba mieć przed zakupem. Urządzenie o zbyt małej przepustowości będzie dławić przepływ, a dobrane bez znajomości twardości może okazać się niepotrzebne albo niewystarczające.
Od czego zacząć
- Sprawdź twardość wody na stronie przedsiębiorstwa wodociągowego albo paskiem testowym. Bez tej liczby każda decyzja o uzdatnianiu jest zgadywaniem.
- Obniż temperaturę zasobnika do pięćdziesięciu pięciu stopni. To jedyne działanie, które nic nie kosztuje, a wyraźnie spowalnia proces.
- Zamontuj filtr mechaniczny na wejściu instalacji, bo to on wyłapuje cząstki, które w połączeniu z osadem tworzą największe problemy w armaturze.
- Przewidź miejsce i przyłącza na stację uzdatniania przy budowie, nawet jeżeli decyzja o niej zapadnie później. Dołożenie odprowadzenia popłuczyn w gotowym pomieszczeniu jest znacznie trudniejsze.
Przy wodzie twardej rachunek jest prosty. Koszt urządzenia bywa porównywalny z jednorazową wymianą zasobnika, a chroni jednocześnie bojler, pralkę, zmywarkę i całą armaturę. Przy wodzie miękkiej ten sam wydatek nie zwróci się nigdy, bo nie ma czego rozwiązywać.
Urządzenia do uzdatniania wody, filtry i osprzęt instalacyjny wraz z danymi doborowymi znajdziesz na www.onninen.pl. Parametry przywołane w tekście pochodzą z katalogu hurtowni Onninen.
Artykuł zewnętrzny







